Od 30 września do 7 października nasza parafia przeżywała Jerycho Różańcowe – siedem dni i siedem nocy nieustannej modlitwy różańcowej. Rozpoczęliśmy je wspólnym Apelem Jasnogórskim, a zakończyliśmy 7 października, we wspomnienie Matki Bożej Różańcowej, również wspólną modlitwą i zawierzeniem całej parafii oraz wszystkich naszych rodzin Matce Bożej.
W Jerycho włączyło się 220 osób zapisanych na konkretne półgodzinne odcinki modlitwy, a wiele kolejnych osób wspierało tę inicjatywę dodatkowo, podejmując różaniec niezależnie od oficjalnej listy. Wielu parafian wybierało więcej niż jeden termin, także w godzinach późnowieczornych i nocnych. Modlitwa była podejmowana nie tylko w kościele, ale również w domach, miejscach pracy, szkołach i wszędzie tam, gdzie w danej chwili przebywali uczestnicy.
Główną intencją Jerycha była modlitwa wynagradzająca Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi za grzechy nasze, naszych rodzin i całej wspólnoty parafialnej oraz za obojętność wobec Boga i spraw wiary. Prosiliśmy również o łaskę nawrócenia i odnowienia wiary, o miłość, zgodę i wierność Bogu w naszych rodzinach oraz o trwałe owoce przeżytych Misji Świętych.
Każdemu dniowi towarzyszyła osobna intencja. Modliliśmy się za osoby oddalone od Kościoła, za rodziny i małżeństwa, za dzieci i młodzież, za chorych, cierpiących i samotnych, za Kościół i nowe powołania, za zmarłych, o pokój i pojednanie, a ostatniego dnia – za wszystkich parafian.
Każdego wieczoru gromadziliśmy się również na Apelu Jasnogórskim połączonym ze wspólnym różańcem. Był to czas nie tylko modlitwy, ale także pogłębiania sensu Jerycha – zaufania Bogu wobec spraw, których sami nie potrafimy rozwiązać, odpowiedzialności za drugiego człowieka oraz wynagrodzenia za grzech i obojętność wobec Bożej miłości.
– Najbardziej cieszy mnie to, że tak wiele osób wzięło odpowiedzialność za tę modlitwę. Nie chodziło tylko o zapisanie się na konkretną godzinę, ale o świadomość, że przez siedem dni modlimy się jedni za drugich i za całą parafię. Wierzę, że ten czas pozostawi owoce w naszych rodzinach, w osobistej wierze i w większej trosce o wspólnotę – podkreśla ks. Leszek Pituch, proboszcz parafii.
Zwieńczeniem Jerycha było zawierzenie Matce Bożej całej parafii i wszystkich rodzin. Powierzyliśmy Jej nasze radości, troski, trudne sytuacje, ludzi oddalonych od Boga, chorych, młodych, małżeństwa i wszystkie sprawy, które przez siedem dni przynosiliśmy w modlitwie.
Za organizację wydarzenia odpowiadał ks. Grzegorz Słodkowski.




































